Maybach... czyli trochę o nas...

Dlaczego koty w domu gdzie zawsze królowały psy?

Miłość do kotów zaczęła się w chwili, gdy zobaczyłam Maine Coony po raz pierwszy, były to koty zaprzyjaźnionej Ani Górskiej- ChiChi, Woodstock, Catalina, której córkę posiadam w swojej hodowli. Jest nią Liwia, średniej wielkości kotka, o bardzo ładnej głowie, proporcjonalnej budowie ciała i miłym usposobieniu. Odwiedzając wiele wystaw, podziwiałam przedstawicieli tej rasy (było ich niewielu). W tym czasie, był to 2000 rok, wyprowadziłam się z miasta i postanowiłam spełnić swoje marzenie. Do mojego domu, do dwóch bullterierek i młodziutkiego bulcia-chłopca, oraz do dwóch dziewczynek yorczek, przybyły koty upragnionej, podziwianej rasy. Pierwszym był mój ukochany Rysio (Heston Wyle Alwaro), który jest niesamowitym kotem, nie ustępuje psom swą inteligencją. Reaguje na swe imię, rozumie doskonale mowę ludzką, a także jest wielkim przyjacielem 11-letniej bullterierki. W tym samym czasie przybyły do nas od Ani Górskiej dziewczynki: Kuki Big Star (zgineła tragicznie, ale mam jej piękną córcię Arizonę - Zosię), oraz Laura, która teraz mieszka z moją córką. I tak to się zaczęło, w ciągu kilku lat przybyły koteczki: Nabirka, Dafcia (córka Zosi), Ginger (również dziecko Zosi). A także młody chłopiec ze Szwajcarii. Wszyscy żyją w zgodzie, a nawet niektórzy są wręcz w ogromnej przyjaźni kocio-psiej.

Nigdy nie myślałam, iż koty to tak mądre, wspaniałe zwierzęta. A maine coony, że potrafią tak zawładnąć sercem.

 

Jolanta Bukowska
tel: (+48) 0 606-914-419
e-mail: maybach55@o2.pl